środa, 20 czerwca 2018

Tyle ostatnio się wydarzyło, że nie wiem od czego zacząć. Zacznę więc od końca :) Moja wnuczka skończyła wczoraj przedszkolną edukację. Kiedy ten czas minął? Mam wrażenie, że o jej istnieniu dowiedziałam się zaledwie wczoraj... pozytywny test ciążowy, który dostałam jako prezent urodzinowy, potem oczekiwanie na przyjście na świat... Trochę niepokoju spowodowanego moimi problemami w przeszłości. Bardzo się bałam, żeby córka nie miała takich samych kłopotów z utrzymaniem ciąży. Aż doczekałam tego momentu... 26 października 2011 roku, moja wnuczka przyszła na świat. I świat zwariował, a my z nim :) W tym momencie zrozumiałam moją mamę. Tak, miłość babcina jest zupełnie inna niż matczyna. 
Każdy rok, każda chwila spędzona z wnuczką przynosiła wiele radości. Nadal przynosi :) tylko teraz rośnie nam już nastolatka... We wrześniu przyjdzie na świat nasz wnuk. Też nie mogę się doczekać, ale teraz mam babcine doświadczenie, a z Natalką wszystko było nowe. Pierwszy dzień babci, deklaracje miłości, wspólne wyprawy... Byliśmy jej całym światem, a potem przyszło przedszkole... i musieliśmy podzielić się z grupą rówieśników i panią przedszkolanką :) Obserwowaliśmy narodziny przedszkolnych przyjaźni, rozwój osobowości małego człowieczka i dotrwaliśmy do końca przedszkolnej edukacji. Wczoraj nastąpił ten moment... pożegnanie z przedszkolem! Przed nią zupełnie nowy etap życia. Przed nami również. Bo czy nadal będzie chciała spędzać z nami tyle czasu? Czy wybierze nocleg u dziadków, czy może piżamowe przyjęcie u koleżanki? A potem urośnie, stanie się nastolatką... i wyfrunie spod naszych skrzydeł. Takie życie, upływa nieubłaganie. Choć uważam, że płynie zdecydowanie za szybko :) Moim marzeniem jest doczekanie gromadki wnuków, a może nawet prawnuków w niezłej kondycji. Tak, żebym mogła poświęcić im jak najwięcej, bez narzekania na zdrowie i kondycję. 
Od września będę miała więcej zajęć: będę zajmowała się urodzonym wnukiem i obserwowała szkolne życie wnuczki :) Muszę zbierać siły :)












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz