niedziela, 17 lutego 2019

Właśnie mija czwarty rok odkąd założyłam bloga. Ilość wpisów jak na cztery lata nie należy do imponujących, ale nigdy nie byłam systematyczna. Piszę wtedy, kiedy czuję taką potrzebę, kiedy mam coś do powiedzenia. 
Ten czas jest dla mnie szczególny, za dwa tygodnie skończę 50. lat. Jakby na to nie patrzeć jest to szmat czasu. Będąc nastolatką uważałam pięćdziesięciolatków za staruszków, którzy mają wszystko za sobą :) Jak to punkt widzenia zmienia się w zależności od punktu siedzenia.

Od napisania powyższych zdań minął kolejny tydzień. Tak to już jest. Na chwilę minęło natchnienie, potem ktoś przyszedł, następnie zachciało się spać... I następny dzień. Będąc w pracy dostałam telefon od sąsiadki, że jacyś robotnicy pracujący przy elewacji sąsiedniego budynku pytają, czy aby kabel który muszą odłączyć nie należy do mnie? Kurcze, skąd mam wiedzieć? Wszak nie ja te kable zakładałam. Gdy wróciłam do domu, okazało się, że należał do mnie... Internet! W dzisiejszych czasach trudno żyć bez Internetu. Przez chwilę miałam nawet taki zamiar, ale szybko mi przeszło. Dzwonię więc do biura obsługi. Jakież było moje zdziwienie, kiedy uzyskałam prawie natychmiastowe połączenie! Nazywam się Max i jestem sztuczną inteligencją, w czym mogę pomóc? Cześć Max, chciałam zgłosić awarię internetu. Ok, podaj proszę numer.... Super! Do momentu, kiedy miły Max poprosił o podanie PINu. Jaki qrwa pin? Nie znam żadnego pinu. OK, w takim razie przełączę cię do konsultanta... No i się zaczęło! Po pół godziny, gdy debilna melodyjka przenicowała mój mózg, a połączenia nadal nie uzyskałam, zrezygnowałam z pomocy. Cóż, bez internetu można jednak żyć. A może zrobić hot spota z telefonu? Jednak nie, widać plan losu był inny. Zamiast pisać poczytaj :) No i tak zrobiłam. A potem rozpoczął się nowy semestr, wyjazd do szkoły, jakieś domowe zajęcia po powrocie i... minął cały tydzień. Czas nie ma jednak nad nami litości. Rozpoczął się ostatni tydzień przed pięćdziesiątymi urodzinami. Doszłam do wniosku, że w tak doniosłej chwili powinnam poczynić jakieś podsumowania, bilanse, remanenty dotyczące edukacji, kariery zawodowej, życia rodzinnego, społecznego i czego tam jeszcze. Sześć dni...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz