poniedziałek, 5 czerwca 2017

Brak mi konsekwencji w działaniu. Zauważyłam, że muszę mieć nad sobą zewnętrzną kontrolę, żeby w pełni zrealizować cele. Zaczął się szósty miesiąc roku, więc powinnam chyba podsumować realizację dotychczasowych planów. Podsumowanie wypada jednak marnie :)
1. Pisanie bloga- masakra, muszę podjąć na nowo decyzję, że przynajmniej raz w tygodniu dokonam jednego wpisu. 
2. Bieganie- całkowity brak konsekwencji, nieustannie wyszukuję sobie przeszkody, które nie pozwalają mi na bieganie. Oczywiście jest to kompletna bzdura. Potrzebuję po prostu bata nad sobą :) Postanawiam więc na nowo: codziennie chociaż trzy kilometry. jak nie uda się rano, to pobiegnę wieczorem!!!
3. Nauka niemieckiego- no, chociaż tu jest lepiej. A to dlatego, że zapisałam się na unijny kurs, którego zasady wymuszają na mnie uczestnictwo w zajęciach, czyli mam nad sobą bat :)
4. Oszczędzanie- tu to już jest całkowita tragedia. Przydałaby mi się porada jakiegoś specjalisty. I to nie prawda, że za mało zarabiam, żeby oszczędzać. Czasami przepuszczam pieniądze zupełnie bez sensu, a co za tym idzie, gromadzę w domu ogromne ilości ciuchów, butów czy innych "przydasiek". Jeżeli chodzi o ciuchy, to podjęłam już pewne działania. Staram się codziennie ubrać coś innego. A to, czego w tym roku nie ubiorę, przeznaczę do odsprzedania, nawet za jakąś symboliczną kwotę.

Właśnie sobie przypomniałam, że jestem umówiona w bibliotece na czytanie dzieciom bajek. Tak więc rozliczanie półrocza pozostawiam na później.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz