Wczoraj dotarła do mnie za pośrednictwem mediów smutna wiadomość o śmierci Marii Czubaszek. Śmierć jest sprawiedliwie przypisana każdemu stworzeniu i nieunikniona. A jedna odejście pani Marii bardzo mnie zasmuciło. Miałam nadzieję na jeszcze parę spotkań. Nie wiem, czy mogę nazywać Marię Czubaszek swoją idolką? W wielu kwestiach mam zupełnie odmienne poglądy. A mino to panią Marię wprost uwielbiałam. Zawsze wypowiadała się, że nie lubi dzieci. Ale nigdy nie zrobiła dzieciom żadnej krzywdy: świadomie nie została matką ani nauczycielką, przedszkolanką czy opiekunką. Spotykała się z tego powodu z krytyką. Ale dlaczego? Nie ma obligatoryjnego obowiązku lubienia czy kochania dzieci. Pani Maria nie lubiła i unikała kontaktów. A kiedy już do takich kontaktów doszło, traktowała dzieci z szacunkiem. Byłoby znacznie gorzej, gdyby ze swoją niechęcią się kryła i na przykład została pedagogiem, który dzieci gnębi fizycznie i psychicznie. A takich, jak wiemy, nie brakuje. Tak było z wieloma innymi poglądami pani Marii. Mówiła o nich szczerze, ale nikogo nie zmuszała do podzielania.Papierosy, sama nie palę i nie toleruję w swoim otoczeniu. Pani Maria mówiła, że lubi palić, ale nikogo nie nakłaniała. No i paliła swoje. Oprócz Marii Czubaszek, jedyną osobą, u której bez szemrania toleruję zgubny nałóg tytoniowy, jest moja przyjaciółka Anka :) Może napiszę co mi się w pani Czubaszek podobało: Szczerość, poczucie humoru, dystans do siebie i innych, miłość do zwierząt, brak nachalności w propagowaniu czegokolwiek. Ona zwykle o swoich poglądach informowała, nigdy nie była żadną tubą propagandy. Podziwiam jej twórczość. No i to, że nie nadużywała ważnych również dla mnie słów typu: miłość, przyjaźń, honor, wiara,
12 października 2014 roku miałam w końcu przyjemność uczestniczenia w spotkaniu z panią Marią. Słuchając jej wypowiedzi, czy nawet opowieści, ze sceny po prostu popłakałam się ze śmiechu. A potem stałam w gigantycznej kolejce po autograf. Pani Maria wcale nie była zniecierpliwiona i z każdym z osobna rozmawiała. Nawet na takie intymne tematy jak korekta plastyczna twarzy :) Ponieważ od wielu lat śledziłam jej udział w "Spadkobiercach" zapytałam jak do tego doszło. Bo pani Czubaszek wraz z Karolakiem byli kiedyś gośćmi "Spadkobierców". Występ pani Marii był tak udany, że to widzowie wręcz zażądali jej udziału. I tak została nestorką rodu :)
Pani Mario! Wiem, że nie chciałaby pani, żeby smucić się z patosem z powodu pani odejścia. Powtarzała pani, że wczoraj i jutro się nie liczy. Pozostały mi książki. Szkoda, że ostatniej już mi pani nie podpisze :) Życzę pani spełnienia tego marzenia:
"A. Andrus: To jakby wyglądało Twoje niebo? M. Czubaszek: Siedzę przy barze. Oczywiście palę, aniołki podają mi popielniczki. Obok dużo psów. Też przy barze. Dużo palących psów. Piją piwo wołowe. I sporo fajnych ludzi. Jacek Janczarski, Adaś Kreczmar, Jonasz Kofta, Jurek Dobrowolski. I tak sobie siedzimy przy barku i mówimy: po co to było się tak męczyć, jak tu jest fajnie?" [*]
😟






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz