wtorek, 10 lutego 2015

Najważniejsze role życiowe

    Która z ról odgrywanych przez całe życie jest najważniejsza??? Do niedawna wydawało mi się, że najważniejszą jest rola matki. Żoną, dyrektorem, radnym, posłem się bywa. Natomiast w roli matki jesteśmy obsadzone na całe życie. Bez względu na to jak dorosłe są nasze dzieci. I tej roli podporządkowujemy wszystkie inne. Każda kobieta ( no, może prawie każda) pamięta czas, kiedy na świecie pojawiło się dziecko. Wszystko poszło na bok; mąż został wykwaterowany z łóżka, sprawy zawodowe poszły na bok, znajomi, hobby, książki... wszystko zostało przesunięte na później. Najważniejsze było dziecko i jego potrzeby. Młode mamusie od dawien dawna zanudzały koleżanki opowieściami o kolorze i konsystencji kupek, sposobie przygotowywania posiłków, szczepionkach, infekcjach, sposobach wychowania. Emocje szarpiące kobietami są od wieków takie same, zmieniają się tylko sposoby ich eksponowania.
 
    Rolę matki przyjęłam bardzo szybko. Miałam 17 lat i bardzo mało czasu na przygotowania. Teraz wspominam ten czas z sentymentem, rozrzewnieniem...Ówczesny związek z moim obecnym mężem ( tym samym od 28 lat) bywał burzliwy :) Ale czego oczekiwać w zasadzie od dzieci? Ja miałam lat 15 on 20. Na tym etapie życia jest to przepaść. Ja miałam swoją szkołę, harcerstwo, góry, obozy. Jak każda nastolatka marzyłam o wielkiej, romantycznej miłości, tyle że nie potrafiłam tego romantyzmu określić nawet w wyobraźni. A wyobraźnię miałam, nie da się ukryć. Potrzeby i zainteresowania 20 letniego mężczyzny są zdecydowanie odmienne niż 15 letniej dziewczyny. Dlatego związek był burzliwy :) rozstania, powroty, rozstania, powroty...

   Koniec ferii zimowych 1986 roku pamiętam jakby  to było wczoraj. Wróciłam do szkoły i poczułam się źle, słabo. Coś na kształt grypy? Zostałam wysłana do szkolnej pielęgniarki. Pamiętam jak pielęgniarka popatrzyła mi w oczy i kazała chwilkę poczekać. Czekałam... aż zjawiło się pogotowie i natychmiast zawieziono mnie do szpitala. Diagnoza... żółtaczka zakaźna!!! Spędziłam w szpitalu ponad miesiąc. Wróciłam do domu tuż przed świętami Wielkiej Nocy, nieszczęśliwa z powodu ścisłej diety. Jedyną odczuwaną przeze mnie dolegliwością były omdlenia. Gdy tylko postałam dłużej w jednym miejscu mdlałam.
 
    W końcu przyszła wiosna, a z nią wszelkiego rodzaju imprezy i zawody międzyszkolne. Co prawda miałam zwolnienie z WF, ale należałam do drużyny strzeleckiej, więc strzelanie w pozycji leżącej nie wymagało wysiłku fizycznego. Wzięłam udział w zawodach i...
Następnego dnia obudziłam się z ogromnym bólem pleców. Wytłumaczyłam to sobie bardzo szybko: cały dzień leżałam na ziemi to miałam prawo przeziębić nerki i to właśnie bolą mnie te nerki ,
na 100 %. Lekarz od nerek nie potwierdził mojej diagnozy, stwierdził, że to sprawa dla ginekologa. No cóż, jak nie nerki to jajniki. Też miały prawo się przeziębić od tego leżenia.

    Wizyta u ginekologa dla 17 latki jest ogromnym przeżyciem. To nie były czasy, w których ktoś przejmowałby się moim wstydem. Pan doktor...ależ to była kontrowersyjna postać w naszym mieście. Kobiety go albo kochały albo nienawidziły, nic pośredniego!!! Więc pan doktor zbadał mnie, po czym zaprosił do rozmowy. Pytał o plany, szkołę, chłopaka... takie ble, ble o wszystkim.
W końcu wypowiedział słowa, które w dzisiejszych czasach zostałyby niewątpliwie potępione, ale dla mnie stały się najważniejszymi: dziecko, stwierdzam u ciebie ciążę, dwudziesty tydzień, za parę dni powinnaś poczuć ruchy dziecka ( powiedział dziecka, nie płodu ). W tej chwili bóle pochodzą od rozwarcia, zaczyna się akcja porodowa. Musisz zadecydować, czy przyśpieszyć poród i stracisz ciążę, czy natychmiast zawieźć cię do szpitala i farmakologicznie podtrzymać. Jaka jest twoja decyzja??? I to był ten moment, kiedy bez przygotowania przyjęłam rolę matki. Wszystko inne zostało odsunięte na bok.

    Ta decyzja jest jedyną, której bym nie zmieniła za żadne skarby. I tę rolę uznawałam za wręcz oscarową, dopóki nie otrzymałam od losu nową rolę życia... rolę BABCI !!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz