poniedziałek, 9 lutego 2015

Śniegu biały tren...

Przyszła zima, prawdziwa... z śniegiem i porannym odkopywaniem samochodu. Podoba mi się taka aura, pod warunkiem, że nie zagości na długo. 
Zaliczyłam już dzisiaj wizytę w PUP. Jako osoba bezrobotna z prawem do zasiłku (572,87 zł netto) mam obowiązek odbywania takich wizyt w wyznaczonym przez urząd terminie. Czekając w kolejce do doradcy zawodowego przeglądam tablice informacyjne i zabijam czas rozmyślaniem. PUP- Powiatowy Urząd Pracy.... zastanawiam się czy znam kogoś, kto dostał pracę dzięki PUP ??? właściwie na czym polega praca tego urzędu? co ten doradca ( młody człowiek, bardzo młody człowiek ) może mi doradzić? - Szukała pani jakiejś pracy od ostatniej wizyty? Właściwie to nie mamy wielu ofert. Może wróci pani do poprzedniego pracodawcy? Właśnie wpłynęła od niego oferta!
Poprzedni pracodawca... zasługuje na całkiem osobny wpis. Może kiedyś poświęcę mu całą stronę :) Zapewne ucieszyłby się ogromnie widząc mnie ze skierowaniem z PUP :)
Taka krótka rozmowa powoduje, że wracam do domu, rozpalam w kominku, robię kawę i... znowu rozmyślam. Gdzie popełniłam błąd, że tak skopałam swoje życie zawodowe??? Marzę o pracy, która sprawiałaby mi przyjemność, przynosiła satysfakcję i pozwoliła przeżyć miesiąc bez dokonywania wyborów, co jest pilniejsze, zapłata rachunków czy zakup leków? Powraca frustracja... dobrze, że za oknem nadal pada śnieg przykrywając wszystko miękką pierzynką...
Nie mam żalu do rządu, nie obarczam winą za moje bezrobocie nikogo poza sobą samą. Okazuje się, że pomimo wielu zalet, posiadanych predyspozycji i umiejętności nie potrafię odnaleźć się na rynku pracy. Gdzie popełniłam błąd? Czy to stało się już wtedy, kiedy po podstawówce decydowałam o wyborze szkoły średniej? I w ogóle czym się kierowałam dokonując wyboru? Bo zapewne nie rozsądkiem :) Bo czy piętnastolatka może kierować się rozsądkiem? Nie przypominam sobie również spotkań z psychologami, doradcami zawodowymi, rozwiązywania testów kompetencji itd. Czyli tego wszystkiego, z czego może skorzystać dzisiaj młody człowiek. Moim problemem było to, że należałam do zdolnych ale leniwych. Potrzebowałam katalizatora, żeby podjąć wyzwanie. A poza tym dzisiaj wiem, że wiedza ogólna jest gówno warta. Liczą się wąskie specjalizacje. O swoich decyzjach dotyczących edukacji napiszę obszerniej, bo na moich błędach mogą uczyć się całe pokolenia. Teraz niestety czas wziąć się za obowiązki domowe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz